<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Boliwia</title>
	<atom:link href="http://boliwia.blog.swm.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://boliwia.blog.swm.pl</link>
	<description>Praca wolontaryjna w charakterze opiekunów w domu dziecka w Tupizie w Boliwii.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 10:03:17 +0000</lastBuildDate>
	
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>&#8220;Wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej&#8221; &#8211; a co zrobic, jesli domy sa dwa???, i post dziekczynny zarazem</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/09/06/wszedzie-dobrze-ale-w-domu-najlepiej-a-co-zrobic-jesli-domy-sa-dwa/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/09/06/wszedzie-dobrze-ale-w-domu-najlepiej-a-co-zrobic-jesli-domy-sa-dwa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Sep 2010 10:02:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=278</guid>
		<description><![CDATA[Juz poltora miesiaca w Polsce. Mialam napisac &#8220;w domu&#8221;, ale teraz jest to pojecie w moim wypadku wyjatkowo niejednoznaczne. Analiza przypadkow:
1) &#8220;A u nas w domu to na mercado wisza plody&#8221;, &#8220;W domu to bylo o wiele zimniej!&#8221;, &#8220;U mnie w domu za oknem sa czerwone gory&#8221;, &#8220;W domu to bym teraz jadla papaje&#8221;
 &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/09/DSCN5327.jpg"><img src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/09/DSCN5327-150x150.jpg" alt="" title="DSCN5327" width="150" height="150" class="alignleft size-thumbnail wp-image-280" /></a>Juz poltora miesiaca w Polsce. Mialam napisac &#8220;w domu&#8221;, ale teraz jest to pojecie w moim wypadku wyjatkowo niejednoznaczne. Analiza przypadkow:<br />
1) &#8220;A u nas w <strong>dom</strong>u to na mercado wisza plody&#8221;, &#8220;W <strong>domu</strong> to bylo o wiele zimniej!&#8221;, &#8220;U mnie w <strong>domu</strong> za oknem sa czerwone gory&#8221;, &#8220;W <strong>domu</strong> to bym teraz jadla papaje&#8221;<br />
 &#8211; slowo dom oznacza tu Boliwie, moj dom.<br />
2) &#8220;U nas w <strong>domu</strong> je sie bardzo duzo tluszczu&#8221;, &#8220;W <strong>domu</strong> mamy cztery krwozercze psy&#8221;, &#8220;Nasz <strong>dom</strong> jest duzy, ma boisko, jadalnie i spora sale&#8221;<br />
 &#8211; tutaj <strong>dom</strong>, to nasz <strong>dom</strong>, <strong>dom</strong> dziecka<br />
3) &#8220;W <strong>dom</strong>u jest trudno choc chwile sie schowac, bo co chwile slychac &#8220;senoriiiitaaaaa!!!!!!!&#8221;", &#8220;A w domu z siostra Jasia mozna swietnie pogadac&#8221;<br />
 &#8211; tutaj <strong>dom</strong> to zbior osob, waznych, bliskich, <strong>dom</strong>, czyli rodzina</p>
<p>Widze co chwile lekkie niezrozumienie niektorych osob, ktore uznaja za niezbedne upewnic sie, o czym ja wlasciwie mowie. No i nie raz zaistnialy dialog z moja mama:<br />
- Gdzie idziesz?<br />
- Ide dzwonic do domu.<br />
- Co??<br />
- No do domu. Do Boliwii.<br />
- Acha&#8230;<br />
Wszystko udziwnione faktem, ze cala rozmowa odbywa sie w moim domu, tu w Krakowie.</p>
<p>Bo czyms naturalnym bylo, jest i bedzie:<br />
4) &#8220;Jade do domu&#8221;, czyli wracam do Polski<br />
5) &#8220;Ide do domu, bo jestem zmeczona&#8221;, kiedy wracam skads do mieszkania, zeby odpoczac.<br />
6) &#8220;Moja mam jest w domu&#8221;, bo dom to oczywiscie i przede wszystkim rodzina i najblizsi ludzie.</p>
<p>Wiec ja mam teraz <strong>dom</strong>y dwa. </p>
<p>Polska to moj <strong>dom</strong>, nie potrafie o niej inaczej powiedziec.<br />
Boliwia to moj <strong>dom</strong>, nie potrafie o niej inaczej powiedziec.</p>
<p>Mowia, ze od przybytku glowa nie boli. </p>
<p>A teraz jeszcze mowie oficjalne <strong>DZIEKUJE</strong> wszystkim, dzieki ktorym mam teraz dwa domy. Chcialam wymieniac, ale boje sie, ze o kims zapomne. Wiec <strong>DZIEKUJE</strong>:<br />
- SWMowi, ze wpadl na taki nienormalny pomysl, zeby mnie gdzies wyslac (no i tu sie zawieracie WY wszyscy)<br />
- rodzinie, ktora ten czas tak dzielnie zniosla (czyli WAM wszystkim)<br />
- przyjaciolom, ktorzy piszac klikajac do mnie na ten drugi kraniec swiata wielokrotnie podnosili na duchu (tak, to wlasnie do CIEBIE)<br />
- wszystkim, ktorych spotkalam tam, z ktorymi pracowalam, smialam sie, czasem denerwowalam, a nieustannie rozwijalam i bylam szczesliwa (szkoda, ze nie znacie polskiego)</p>
<p>A co tam, wymienie pierwsze litery WASZYCH imion: A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W X Y Z. Znalazles juz swoja?</p>
<p>A teraz jeszcze 2, ktore musza byc imienne:<br />
- dziekuje mojej <strong>MAMIE</strong> za to, ze przez tyle lat dala mi tyle milosci, ze mam jej w takim nadmierze, ze moglam sie nia dzielic z innymi. Nie ma lepszego kapitalu!<br />
- dziekuje <strong>DOMINICE</strong>, ze tyle ze mna wytrzymala, byla nieustannym wsparciem, i ze jest czescia tego naszego wspolnego swiata i ze tu na mnie czekala (a poza tym ty Ty sama wiesz za co)</p>
<p>No i ostatnie, najnajnajwazniejsze:<br />
- <strong>DZIEKI BOGU!</strong>   &#8211; Bo to ON to wszystko wymyslil, tak mi wszystko poprzekrecal i poustawial, postawil na mojej drodze te wszystkie osoby, o ktorych mowie wyzej, byl przed, w trakcie, jest caly czas.</p>
<p>I tym optymistycznym akcentem stawiam kropke.<br />
Bo wiecie, w sklepie za rogiem sa <strong>SLEDZIE</strong> <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p> WDZ(W)IECZNY mierzej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/09/06/wszedzie-dobrze-ale-w-domu-najlepiej-a-co-zrobic-jesli-domy-sa-dwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mialem troche czasu, to przyjechalem, czyli co my narobilysmy?</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/07/18/mialem-troche-czasu-to-przyjechalem-czyli-co-my-narobilysmy/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/07/18/mialem-troche-czasu-to-przyjechalem-czyli-co-my-narobilysmy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jul 2010 21:20:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dominika]]></category>
		<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=272</guid>
		<description><![CDATA[Dwanascie miesiecy, brzmi jakby to bylo duzo, a minelo jak z bicza trzasnal. Dopiero co pakowalam do pierwszej w nocy walizke, zeby o trzeciej nad ranem wsiasc do samochodu i pojechac pedem na lotnisko w Pyrzowicach. A teraz, jak ktos zapyta: &#8220;Jak bylo?&#8221;, to ja nie wiem co odpowiedziec&#8230; Bo tyle tego bylo! Byly rozne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dwanascie miesiecy, brzmi jakby to bylo duzo, a minelo jak z bicza trzasnal. Dopiero co pakowalam do pierwszej w nocy walizke, zeby o trzeciej nad ranem wsiasc do samochodu i pojechac pedem na lotnisko w Pyrzowicach. A teraz, jak ktos zapyta: &#8220;Jak bylo?&#8221;, to ja nie wiem co odpowiedziec&#8230; Bo tyle tego bylo! Byly rozne etapy, byly radosci i smutki, byla zabawa i bylo zdenerwowanie, byla pewnosc i byla obawa. Wszystkiego bylo po troche. Jedno wiem na pewno: tego czasu za nic w swiecie bym nie oddala!</p>
<p>W sumie caly nasz wyjazd moznaby strescic dosc krotko, cytujac slowa pewnego ksiedza misjonarza: &#8220;Mialem troche czasu, to przyjechalem&#8221;.</p>
<p>Co my tu narobilysmy, to tak do konca nie umiem powiedziec. Choc przez te dwanascie miesiecy bynajmniej sie nam nie nudzilo:</p>
<p>- dopilnowalysmy skopiowania niezliczonej ilosci tekstow</p>
<p>- wykonalysmy kilka transparentow na szkolne przedsstawienia</p>
<p> - okolo miliona razy powtorzylysmy &#8220;Nie bij, nie uderzej nikogo&#8221;, zeby po kilku sekundach znowu zobaczyc, jak ktos kogos udarza</p>
<p>- milion razy pochwalilysmy z aladne wykonanie rysunku, za ladny rysunek</p>
<p>- przewiozlam niezliczona ilosc litrow gazu na pace</p>
<p> - dowiozlam do domu tony warzyw, miesa, proszkow do prania i wszelkich innych produktow</p>
<p>- niezliczona ilosc razy zostalysmy przytulaone lucb przytulilysmy stworzenia wielkosci od niecalego metra do okolo 1,50 m</p>
<p>- w sporo czol dalysmy buzi na dobranoc</p>
<p> - poglaskalysmy po nieuczesanej glowie</p>
<p> - wymyslilysmy kilka bajek na dobranoc lub opowiedzialysmy juz nam znane</p>
<p>- rozdalysmy mnostwo slodyczy na drugie szkolne sniadanie, za kazdym razem surowo sprawdzajac posiadanie chusteczki do nosa</p>
<p> - powtorzylysmy nieskonczona ilosc razy &#8220;tu sroczka kaszke wazyla&#8221;, karmiac przy tej okazji dzieciaki od czterolatka poczawszy na osiemnastolatce skonczywszy, na koniec potrzasajac glowa dziecka, bo &#8220;Frrru! Poleciala!&#8221;</p>
<p>- polaskotalysmy mnostwo delikwentow i niekiedy same zostalysmy polaskotane</p>
<p>- sprawdzilysmy wielokrotnie stan mundurka szkolnego, karcac za brak kokardki, oraz zalozylysmy mnostwo razy przeszkolakom ich niebieskie stroje oraz wielkie muchy</p>
<p>- wymalowalam kazdego dnia na tablicy moich trzecio i czwartoklasistow wesole i smutne buzki, zaleznie od zachowania dzieciakow</p>
<p>- rozdalysmy nieskonczona ilosc pilek oraz konsekwentnie domagaly sie ich zwrotu</p>
<p>- dalysmy dzieciakom tysiac kolorowanek, wystawiajac niekiedy oceny za wykonane dziela, z reguly 70/70</p>
<p>- podarowalysmy maluchom mnostwo kartek na wykonanie samolotu, ktory z reguly potem w tragicznych okolicznosciach ginal</p>
<p>- zagonilysmy mnostwo zwlekajacych i ociagajacych sie osobnikow do jadalni, bo dzwonek juz dawno dzwonil</p>
<p>- krzyknelysmy wielokrotnie ALLELU-JA!, celem przyciagniecia uwagi i uspokojenia towarzystwa</p>
<p>- wysluchalysmy kilku trudnych opowiesci</p>
<p>- odpowiedzialysmy wieczorami na tysiac bardziej lub mniej madrych pytan &#8211; siadalysmy z dziecmi przed komputem, zeby okolwiek umialy z nim zrobic &#8211; cwiczylysmy &#8220;hello&#8221; i &#8220;goodbye&#8221; na zajeciach z angielskiego</p>
<p> - organizowalysmy rysowanie i rzucalysmy maka, podczas robienia figurek z masy solnej</p>
<p>- swietnie bawilysmy sie szkolac katechistow z wiosek, uczac sie od siebie nawzajem</p>
<p>- mnostwo razy wyczyscilysmy zakrwawiony nos</p>
<p> - pozyczalysmy regularnie swoje palce niezbedne do wykonania zadania z matematyki</p>
<p>- rozdalysmy niezliczona ilosc plastrow, polaly rany niesmiertelne woda utleniona, oraz smarowaly pogryzienia komara mascia</p>
<p>- nauczylysmy mlodych boliwijczykow pewnych polskich wyrazen typu dziecko drogie!, chodz, pisz, jedz, tak, nie, dobranoc, i kilka innych, ktorych nie bede przytaczac</p>
<p>- tlumaczylysmy, jak sie rozne inne slowa mowi po polsku, zeby za chwile i tak wszyscy zapomnieli i pytali o to samo</p>
<p>- zrobilysmy mnostwo zdjec, ktore najpierw dzieci ogladaly z wielka radoscia, a teraz beda one dla nas cenna pamiatka</p>
<p>- nakarmilysmy kilkakrotnie boliwijskich polakow pierogami, golabkami i zupa grzybowa</p>
<p>- zaproponowalysmy otworzenie kaplicy, gdzie dzieciaki moga sie troche oderwac i w spokoju pomyslec o waznych rzeczach</p>
<p>- odkrywalysmy wciaz siebie nawzajem Wiecej nie pamietam.</p>
<p>Podsumowujac, nie zrobilysmy nic, czego tysiace osob nie robi na codzien w Polsce w swoich rodzinach, w pracy i wsród przyjaciól. Zadna z nas nie wyobraza sobie, zeby miala do NASZEJ Boliwii kiedys nie wrocic. Que asi sea.</p>
<p> mierzej i domi</p>
<p>PS. Tego posta przygotowalam jakis czas temu, dlatego go wklejam. Teraz, na kilka godzin przed wejsciem do samolotu, nie wiem zupelnie co powiedziec&#8230;</p>
<p>PS2. A dlaczego nie ma w tym poscie zdjec to zapytajcie Adolfa!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/07/18/mialem-troche-czasu-to-przyjechalem-czyli-co-my-narobilysmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PCHAJ</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jun 2010 15:23:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=248</guid>
		<description><![CDATA[Czlowiek po tysiac razy cos powtarza, tlumaczy, wyjasnia, az go cos trafia, ze nie widac zadnej zmiany, zadnego efektu, po prostu nic, zaczyna wpadac w desperacje, tracic nadzieje, przestaje dostrzegac sens, czuje sie zrezygnowany. Przeczytalam ostatnio pewna madra historie, ktora wiele mi uswiadomila i pomaga w zdrowszym podejsciu do mojej pracy, a zwlaszcza jej efektow.
Otoz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P4300059.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-249" title="P4300059" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P4300059-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Czlowiek po tysiac razy cos powtarza, tlumaczy, wyjasnia, az go cos trafia, ze nie widac zadnej zmiany, zadnego efektu, po prostu nic, zaczyna wpadac w desperacje, tracic nadzieje, przestaje dostrzegac sens, czuje sie zrezygnowany. Przeczytalam ostatnio pewna madra historie, ktora wiele mi uswiadomila i pomaga w zdrowszym podejsciu do mojej pracy, a zwlaszcza jej efektow.</p>
<p>Otoz zyl sobie pewien czlowiek, do ktorego przyszedl Pan Bog. Powiedzial mu, ze ma dla niego zadanie i pokazal ogromna skale, ktora znajdowala sie w poblizu domu tegoz czlowieka. Pan Bog wyjasnil, ze chce, zeby czlowiek ten pchal wskazany kamien z calej sily. I od tego momentu, dzien w dzien, przez wiele lat, od wschodu do zachodu s³onca, czlowiek zgodnie z poleceniem Pana Boga, pchal kamien, ktory ani troche sie nie poruszyl. Kazdego wieczora czlowiek wracal do domu zmeczony, z poczuciem, ze caly jego wysilek byl na marne, zaczal czuc sie zniecierpliwiony i sfrustrowany, zrezygnownany. Wtedy przyszedl do niego szatan, przypominajac mu, ze tyle lat sie meczy pchajac kamien i nic, ten ani nie drgnie. Szatan przekonal czlowieka, ze niemozliwe jest poruszyc kamien i ze czlowiek poniosl kleske. Mowil mu, ze lepiej sie tak nie wysilac, bo po co, skoro i tak kamienia nie da sie ruszyc. Czlowiek juz chcial zrezygnowac z zadania, przekonany o swojej porazce, ale jeszcze w ostatniej chwili zwrocil sie do Pana Boga z wyrzutem: „ Panie, tyle czasu pracowalem ciezko dla Ciebie. Wlozylem wszystkie moje sily , zeby zrobic to, o co mnie prosiles, ale nie przesunalem kamienia nawet o milimetr. O co chodzi? Dlaczego ponioslem kleske?”. Pan Bog odpowiedzial mu wtedy pocieszajacym glosem: „Kiedy poprosilem cie, zebys mi sluzyl, a ty sie zgodziles, poprosilem cie, bys pchal kamien uzywajac wszystkich twoich sil. I wykonales to. Nigdy nie powiedzialem, ze chce, abys go poruszyl. Miales tylko pchac. Teraz przychodzisz do mnie zmeczony, mowiac, ze poniosles kleske, ze przegrales. Naprawde tak myslisz? Twoje ramiona sa teraz silne, twoje plecy mocne i opalone, twoje dlonie mocniejsze, twoje nogi wytrzymale. Rozwinales sie i jestes silniejszy niz byles wczesniej. Owszem, nie poruszyles kamienia, ale twoim zadaniem bylo byc mi poslusznym i pchac go, byc mi wiernym. I zrobiles to. Teraz ja porusze skale.”</p>
<p>Ze szczegolna dedykacja dla wszystkich wolontariuszy, ktorzy wlasnie przebywaja na misjach, oraz tych, ktorzy do wyjazdu sie przygotowuja. No i dla calej reszty, ktora ma przed soba kamienie. Po prostu pchajcie :)</p>
<p>mierzej</p>
<p>PS. Zalaczam kilka zdjec naszych skal <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>

<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/poz-d-67/' title='poz d (67)'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/poz-d-67-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="poz d (67)" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/pc080018/' title='PC080018'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/PC080018-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="PC080018" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/pb100231/' title='PB100231'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/PB100231-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="PB100231" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/pa140481/' title='PA140481'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/PA140481-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="PA140481" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p9220360/' title='P9220360'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P9220360-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P9220360" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p8230251/' title='P8230251'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P8230251-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P8230251" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p8030171/' title='P8030171'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P8030171-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P8030171" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p4300059-3/' title='P4300059'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P43000592-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4300059" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p4180024-2/' title='P4180024'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P41800241-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4180024" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p3180130-2/' title='P3180130'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P31801301-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3180130" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p4300059-2/' title='P4300059'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P43000591-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4300059" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p4180024/' title='P4180024'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P4180024-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4180024" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p3180130/' title='P3180130'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P3180130-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3180130" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p3170097/' title='P3170097'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P3170097-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3170097" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p2230240/' title='P2230240'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P2230240-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P2230240" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p1280086/' title='P1280086'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P1280086-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P1280086" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/dscn4104/' title='DSCN4104'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/DSCN4104-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="DSCN4104" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/p4300059/' title='P4300059'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/06/P4300059-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4300059" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/06/19/pchaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magiczna 9-iatka, czyli cale zycie sie czlowiek uczy&#8230;</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/28/magiczna-9-iatka-czyli-cale-zycie-sie-czlowiek-uczy/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/28/magiczna-9-iatka-czyli-cale-zycie-sie-czlowiek-uczy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 May 2010 15:03:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[Roznych rzeczy nauczylam sie w szkole, zarowno w podstwowce jak i w liceum. Ale jest cos, co poznalam dopiero w Boliwii, a co kazde boliwijskie dziecko od trzeciej klasy poczawszy wiedziec musi. Otoz dziewiatka jest wyjatkowa liczba i mozna za jej pomoca sprawdzic poprawnosc wszystkich wykonywanych w slupkach dzialan.
Nazywa sie to &#8220;sprawdzenie z wykluczeniem 9&#8243;:
W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/Efraim-zasnal-nad-zadaniem.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-244" title="Efraim zasnal nad zadaniem" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/Efraim-zasnal-nad-zadaniem-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Roznych rzeczy nauczylam sie w szkole, zarowno w podstwowce jak i w liceum. Ale jest cos, co poznalam dopiero w Boliwii, a co kazde boliwijskie dziecko od trzeciej klasy poczawszy wiedziec musi. Otoz dziewiatka jest wyjatkowa liczba i mozna za jej pomoca sprawdzic poprawnosc wszystkich wykonywanych w slupkach dzialan.<br />
Nazywa sie to &#8220;sprawdzenie z wykluczeniem 9&#8243;:<br />
W dodawaniu np. nalezy rozpoczac od zsumowania wszystkich cyfr skladajacych sie na rownanie, a w wypadku dwucyfrowego wyniku zsumowac je jeszcze raz, aby doprowadzic je do najprostszej formy. Wszystko z wykliczeniem dziewiatki, ktorej nie bierze sie pod uwage. nastepnie sumuje sie znowu wyniki wszystkich czynnikow dodawania, a suma tych cyfr powinna byc identyczna z suma cyfr wyniku calego dodawania. Jesli tak jest, zadanie zostalo wykonane poprawnie.</p>
<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P5280010.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-245" title="P5280010" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P5280010-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>A kiedy mnozymy, trzeba zsumowac wszystkie cyfry tego, co na gorze, potem tego, co na dole, nastepnie pomnozyc je przez siebie, a wynik ma byc identyczny co suma cyfr wyniku mnozenia. I wszystko nalezy zapisac miedzy skosnymi liniami. Sprytne.</p>
<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P5280011.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-246" title="P5280011" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P5280011-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>Poczatkowo widzac takie cuda uciekalam, ale w koncy trzeba bylo sie przemoc i zglebic te tajemna wiedze, bo liczba wymagajacych pomocy stwirzen ulegla powiekszeniu. Podobnie nauczylam sie juz sporej ilosci sciegow do robotek recznych, wiem, jak budowac statki oraz potrafie wykonac pokrowiec na telewizor. Koniecznoscia bylo tez przyswojenie nieco innego zapisu niektorych liter, bo np pisane male f i duze t wygladaja zupelnie inacczej niz w Polsce, a o obowiazkowo musi miec na gorze zawijasa. Czego natomiast nigdy nie zamierzam zaakceptowac, to ciekawa interpunkcja, ktora niemal calkowicie eliminuje uzycie kropek i tworzenie zdan posiadajacych sens albo calkiem bezsensowne &#8220;kopiowanie&#8221;, czyli dokladne przepisywanie tekstu z ksiazki oraz przerysowywanie identycznego rysunku do zeszytu.</p>
<p>Jesli ktos chce pocwiczyc, to proponuje  29344<br />
    + 8960</p>
<p>    67968<br />
    x     22</p>
<p>Oczywiscie, sprawdzenie nalezy wykonac z wykluczeniem dziewiatki. Moze o jakiejs nagrodzie pomysle <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Powodzenia!<br />
mierzej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/28/magiczna-9-iatka-czyli-cale-zycie-sie-czlowiek-uczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bo jak nie&#8230;!!!!</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/22/bo-jak-nie/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/22/bo-jak-nie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 14:11:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=240</guid>
		<description><![CDATA[Jedna z popularniejszych rozrywek Boliwijczykow jest strajkowanie, choc nie uzywa sie zazwyczaj slowa strajk, a &#8220;paro&#8221;, czyli cos w stylu &#8220;zatrzymanie&#8221;. Sprawa jest zlozona, bo rodzajow paro jest wiele.
PIsze to przy okazji strajku nauczycieli, kiedy dzieci w domu i caly czas nie wiadomo ile ten starjk ma trwac. Poki co rzad pokazuje w spotach telewizyjnych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/PA180158.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-241" title="PA180158" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/PA180158-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jedna z popularniejszych rozrywek Boliwijczykow jest strajkowanie, choc nie uzywa sie zazwyczaj slowa strajk, a &#8220;paro&#8221;, czyli cos w stylu &#8220;zatrzymanie&#8221;. Sprawa jest zlozona, bo rodzajow paro jest wiele.<br />
PIsze to przy okazji strajku nauczycieli, kiedy dzieci w domu i caly czas nie wiadomo ile ten starjk ma trwac. Poki co rzad pokazuje w spotach telewizyjnych, ile zarabiaja nauczycielei i tlumaczy, ze ich zadania sa bezpodstawne i wygorowane.</p>
<p>Samo paro polega na niepracowaniu strajkujacej grupy. To takie jeszcze normalne. Moze tez byc paro + bloqueo, czyli nie dosc, ze strajkujemy, to blokujemy drogi. W mniejszym wymiarze: otaczamy maly centralny plac w Tupizie (na godzine, bo potem obiad <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ), protestujac nie bardzo wiadomo przeciw czemu. W takie cos sie raz wplatalam wjechawszy na plac samochodem doslownie na chwile, a potem nie mogac wyjechac, bo wszystkie wyjazdy zablokowane. Ale po samochod mozna bylo spokojnie wrocic 40 minut pozniej i juz ani sladu po bloqueo.<br />
W wymierze wiekszym szanowni kierowcy boliwijscy blokuja drogi laczace miasta. To przysporzylo nam sporych klopotow tuz przed wyjazdem Dominiki, kiedy to paro oglosili kierowcy autobusow (w Boliwii transport autobusowy nosi wdzieczna nazwe: flota). Najpierw myslalysmy, ze skoro nie jezdza autobusy, to wustarczy znalezc kogos,kto nas odwiezie samochodem. Ale to bylo paro + bloqueo, czyli niczym nie mozna bylo przejechac &#8211; a dokladniej, zablokowane byly wyjazdy i wjazdy do miast. Bo tutaj przy kazdym wjezdzie czy wyjezdzie do miasta trzeba uiscic stosowna oplate, czesto pokazac dokumenty. A np. podczas wyborow, czy to rzadowych, czy prezydenckich, czy wladz lokalnych, obpowiazuje calkowity zakaz poruszania sie jakimikolwiek pojazdami, ale to taka dygresja.<br />
Najciekawsze jest to, ze tak naprawde nigdy nie wiadomo kiedy, czy i jakie paro bedzie. Bo tu nigdy nikt nic nie wie, a co najgorsze, nikt sie tym zupelnie nie przejmuje. Z tym mialysmy do czynienia podczas wakacji. Otoz pojechalysmy do La Paz, skad na dwa dni chcialysmy wyskoczyc do Copacabany, spedzajac tam jedna noc. Wieczorem dzien przed wyjazdem ksiadz Grzegorz (zmartwychwstaniec <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ) powiedzial, ze niegdzie nie pojedziemy, bo nastepnego dnia ma byc paro. Potem jednak okazalo sie, ze paro nie ma i mozemy jechac. Wszystko super, Copacabana bardzo ladna, jezioro Titicaca tez, ale wieczor zaczynaja krazyc wiesci, ze paro ma byc nastepnego dnia i z Copacabany nie wyjedziemy przez dwa dni. A troche sie nam juz do domu spieszylo, zreszta mialysmy tez inne plany (a tu sie nie da nic planowac&#8230;), ktore pozostanie w Copacanie mocno komplikowalo (zreszta nie ma tam co robic tyle czasu). I nawet byloby ok, gdybysmy wiedzialy na pewno, ze paro bedzie i ile bedzie trwalo. A tu jedni mowia, ze na pewno sie nie wyjedzie, inni, ze paro nie ma, jedni, ze jeden dzien, inni, ze na pewno dwa, jeszcze inni, ze okaze sie dopiero nastepnego dnia czy paro jest czy nie&#8230; No nic, juz nauczylysmy sie troche cierpliwosci (inaczej moznaby szybko zejsc na serce), wiec pomylalysmy, ze moze rano bedzie wiadomo. Gdzie tam. Wrocilysmy wieczorem z Wyspy Slonca, autobusy do La Paz powinny odjezdzac za jakies 40 minut. Wchodzimy, pytamy: &#8220;Nie wiadomo czy pojada&#8221;, &#8220;Nie pojada na pewno&#8221;, czyli znowu kij wie. W porywie natchnienia postanowilysmy kupic bilety do Peru, bo lepiej odwiedzic znajomych niz siedziec tyle w Copacabanie, a potem juz biletow do Puno mogloby nie byc. Usatysfakcjonowane podjeta decyzja czekamy na autobus, a po 20 minutach slyszymy wszedzie wokol &#8220;La Paz La Paaaz!&#8221;, czyli, ze jednak autobusy jada, 20 minut pozniej. I zaczeli sprzedawac bilety&#8230; My jednak nie zamienilysmy naszych biletow i dzieki temu spedzilysmy bardzo mily czas w Arequipie i w Majes, ale cyrk byl niezly.</p>
<p>A teraz paro nauczycieli &#8211; pierwszy ich obejmujacy caly kraj strajk od objecia rzadow przez Evo i MAS, czyli od ponad pieciu lat. Nie wiadomo ile bedzie trwac. Swoja droga to taki jednodniowy ostrzegawczy juz byl, dzieci do szkoly mialy nie isc, co nie przeszkodzilo polowie nauczycieli wezwac swoich uczniow tego dnia na napisanie sprawdzianu&#8230; Czy tu sie nic nie da zrobic porzadnie?</p>
<p>I tu refleksja o polityce grozby. Bardzo mocne jest wrazenie, ze z Boliwijczykami da sie cos zrobic tylko grozba. Tego oczekuja i jest to najsilniejszy impuls do jakiegokolwiejk dzialania. Nasze dzieci np z reguly wogole nie reaguja na zadne prosby czy tlumaczenia, dopoki nie uslysza: &#8220;Jak tego nie zrobisz, to&#8230;&#8221;. Czy chodzi o posprzatnie zabawek, czy pospieszenie sie przy wyjsciu do szkoly, odrobienie zadania, wykonanie dyzuru. I miedzy soba tez ciagle kroluje &#8220;Bo jak nie, to cie uderze&#8221;. To tak na mala skale. A ja mam wrazenie, ze konsekwencja tego oczekiwania na postraszenie czyms sa i te blokady na drogach i np. kary za niobecnosc na zebraniach szkolnych. To ostatnie to cos, co mnie bardzo zszokowalo. Otoz na jednym z pierwszych zebran w roku szkolnym, rodzice sami ustalaja stawke jaka placic maja spoznialscy i nieobecni. I mowia wyraznie,m ze musi to byc dotkliwe, zeby rodzice na zebrania przychodzili &#8211; bo bez takiego straszaka malo kto by sie zjawil. Przykre to&#8230; Ale wszystko dzial na zasadzie polityki strachu.<br />
My Polacy mamy chyba zupelnie na odwrot, jesli ktos nam czyms grozi, to raczej dzialamy na przekor. I mysle, ze nasze zachowanie, mimo pewnych minusow, jest zdecydowanie bezpieczniejsze i ogranicza mozliwosc manipulacji, podczas gdy postawa strachu ulatwia kontrole nad innymi.</p>
<p>Wracajac do nauczycieli. Najpierw byl jednodniowy strajk ostrzegawczy. Potem strajk dwudniowy. Nastepnie straj trzydniowy. Wieczorem dowiedzielismy sie, ze rozpoczal sie strajk, ktory nie wiadomo ile ma trwac. Nauczyciele juz blikuja drogi w okolicach La Paz i Cochabamby. Od poltora tygodnia dzieci wlasciwie nie chodza do szkoly, bo strajk przeplatany jest zebraniami w godzinach zajec. Patrzac pozytywnie, jest troche czasu na nadronienie zaleglosci, nauke tabliczki mnozenia (jesli ktos zna jakis cudowny sposob na jej zapamietanie to bardzo poprosze o rade, bo zwlaszcza mala Carlita ma z tym ogromny problem!). A tak poza to, to mozna tylko czekac i obserwowac rozwoj wydarzen.</p>
<p>Z kraju blokad, strajkow i grozb pozdrawiam,<br />
mierzej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/22/bo-jak-nie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy konczy sie tydzien &#8211; przezyc weekend</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 May 2010 13:48:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[Jedna z ulubionych rozrywek naszych dzieci jest kopanie pilki. Jak tylko jest mozliwosc to pod drzwiami ustawia sie dluga kolejka recytujaca liste zyczen:
- Te z obrazeczkami!
- Ja chce zolta do siatkowki!
- A ja niebieska!
- Trzykolorowa!
- Ze Spidermanem!  (tej juz nie ma, bo zjadl ja pies. Jak do tego doszlo wiedza tylko dzieci, moje sledztwo jeszcze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P9280016.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-223" title="P9280016" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P9280016-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jedna z ulubionych rozrywek naszych dzieci jest kopanie pilki. Jak tylko jest mozliwosc to pod drzwiami ustawia sie dluga kolejka recytujaca liste zyczen:<br />
- Te z obrazeczkami!<br />
- Ja chce zolta do siatkowki!<br />
- A ja niebieska!<br />
- Trzykolorowa!<br />
- Ze Spidermanem!  (tej juz nie ma, bo zjadl ja pies. Jak do tego doszlo wiedza tylko dzieci, moje sledztwo jeszcze nie zostalo zakonczone calkowitym powodzeniem)<br />
- Z Kipcioszkiem!  (tak mowi Jheannet, zamiast Cenicienta &#8211; Cinecienta)<br />
- Ta malutka zielona (choc ja jestem przekonana, ze to zolty kolor&#8230;)<br />
- Ja chce z rybkami!<br />
- A dla mnie z kolcami!<br />
- A dla mnie to wie senorita jaka! Ta co zwykle!  (????????)<br />
Najpierw kazdy chcialby swoja, a po pieciu minutach biedne pilki leza samotnie porzucone we wszelkich mozliwych zakamarkach domu.</p>
<p>A jak zorganizuje sie mecz, to po boisku biegaja niezmordowanie. Dominika zawsze byla zwolennikiem siatkowki, w noge gram ja. Ostatnim razem wywalilam z boiska Jhimmiego, Ivana, Luisa i Eliseo &#8211; bo za kazdym razem, kiedy komus cos nie wyszlo nasmiewali sie z tej osoby ile wlezie. Najpierw siedli na trybunach, a kiedy dalej robili to samo, wogole (oburzeni) opuscili teren boiska. A najmilsze bylo, kiedy po kolei po jakims czasie zaczeli przychodzic, przepraszac i obiecywac, ze juz tak nie beda, zebym im tylko pozwolila grac. I faktycznie sie poprawili.<br />
Dla mnie to granie w pilke jest dosyc skomplikowanym logistycznie procesem, bo zamiast skupic sie na tym, co czlowiek robi, co chwile trzeba schodzic z boiska, bo:<br />
- Senorita! Bo &#8230; mnie uderzyl!<br />
- Senorita! Bo &#8230; nie chce mnie wpuscic na hustawke!<br />
- Senorita! &#8230; zabral mi pilke!<br />
- Senorita! Bo &#8230; rzuca kamieniami!<br />
- Senorita! &#8230; mnie przezywa!<br />
- Senorita! &#8230; nie chce sie bawic, a przeszkadza!<br />
- Aaaaaaa! Aaaaaaaa! Aaaaaaaaaa!<br />
Konsekwencja powyzszych wypowiedzi jest opuszczenie bez uprzedzenia mojej druzyny. A ostatnio mielam dodatkowe utrudnienie, bo podszedl do mnie maly Jhoelito ze zdesperowanym stwierdzeniem:<br />
- Senorita! Bo do mnie nikt nie podaje pilki!<br />
Wzielam zatem malego za reke i przekonalam sie jak trudne jest kopniecie pilki z zawieszonym u lewej reki wielkookim siedmioletnim balastem. Ale przynajmniej chlopak wygladal na zadowolonego.</p>
<p>Weekendowymi wieczorami pasja starszych dziewczyn jest ogladanie koreanskim telenowel. Kroluja wsrod nich &#8220;Schody do nieba&#8221;, ale ja bym nigdy nie przypuszczala, ze Korea Poludniowa odnosi takie piorunujace sukcesy na polu produkcji telenowel, bo ilosc tytulow jest porazajaca. Dziewczyny rzucaja bez klopotow imionami bohaterow i nazwiskami koreanskich aktorow &#8211; niestety dla mnie jest to dzialka nie do ogarniecia.</p>
<p>Sobotni poranek zawsze i nieodwolalnie jest przeznaczony na sprzatanie. Ja korzystam z tej chwili, zeby tez poogarniac nasze wlosci, choc z efektem bywa roznie. Od dluzszego czasu nie moge sie wziac za odgracenie naszego przedsionka, mimo, ze niemal kazda proba przedostania sie przez niego do pokoju konczy sie wypowiedzianym na glos do siebie stwierdzeniem &#8220;Ja sie tu kiedys zabije!&#8221;, bo zaiste, kazdy krok to calkiem realne zagrozenie utraty zycia lub trwalego uszczerbku na zdrowiu.<br />
Mam jednak nadzieje, ze przed przyjazdem Karoliny i Ali cos uda sie z tym zrobic.</p>
<p>W sobotnie popoludnia czasem trzeba zagonic dzieci do skonczenia zadania, czesto siedza tez i koncza dawno zaczete robotki reczne (np. wielkie obrusy na zajecia z pracy techniki), czasem zerkna na telewizor, pokopia pilke. Mozna tez isc na spacer, bo teraz juz nie pada deszcz, w porze deszczowej bylo to zdecydowanie utrudnione, z uwagi na osuwajace sie po gorach kamienie i bloto. A przed kolacja odmawiamy rozaniec.</p>
<p>W niedzielny poranek wszyscy idziemy na msze swieta. Czesc spiewa w chorku, piecioro siada w swoich grupach przygotowujacych sie do Pierwszej Komunii Swietej, a reszta normalnie. Niektorzy podczas mszy przysypiaja, inni rozgladaja sie wokol, ale potrafia tez wysluchac tego, co sie dzieje. Mario kiedys podczas kazania przeprowadzal przez ponad 10 minut dokladne studium mojej dloni, na celowniku jest tez czasem zegarek.<br />
Kiedys jak wrocilam po Komunii do lawki, czteroletni Alan nie mogl usiedziec spokojnie obserwujacych procesje krzyczal do kolegow: &#8220;Chodzmy, chodzmy tez!&#8221;, kiedy ukleklam, przyjarzal mi sie dokladnie i zapytal:<br />
- Co ty jesz?<br />
- Pana Jezusa.<br />
- Ja tez chce!<br />
A innym razem patrzac w domu na obraz z Panem Jezusem spytal bezposrednio:<br />
- To Jego jecie?</p>
<p>Czasem zdarzy sie, ze ktos przyjdzie w odwiedziny. Raz jacys Austriacy, raz mlodziez z jakiegos liceum, raz tzw. &#8220;unos senores&#8221;, czyli doslownie &#8220;jacys panstwo&#8221;. Zawsze przynosza mnostwo slodyczy, pobawiaz sie chwile z dziecmi. A ja sie zastanawiam ile tak naprawde z tych wizyt potem dzieci pamietaja. Choc zawsze jest to jakas rozwywka i odmiana. Bardzo fajnie np. zaanimowala popoudnie mlodziez przygotowujaca sie do bierzmowania. A zawsze juz chyba bedziemy wspominac urodziny Maritzy, kiedy to przyszli jacys ludzie, zaproszony byl tupizki balet, tanczyli, wszystko, zeby &#8220;uczcic 15 urodziny Maritzy&#8221;. Byl tylko jeden problem: nikt nie wiedzial KIM JEST MARITZA? Powtarzane przez dzieci i przez nas pytanie nie zostalo oficjanie rozjasnione, jakos na boku uslyszlaysmy, ze Maritza to dzieczynka, ktora trzy lata temu zginela w wypadku samochodowym i jej mama postanowila wszystkie jej urodziny obchodzic z dziecmi z domu dziecka. Od tego dnia kiedy tylko nie wiadomo o co chodzi (a w naszej ukochanej ojczyznie zdarza sie to nadzwyczaj czesto <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ), pierwszym pytaniem jest KIM JEST MARITZA???</p>
<p>Zdarzyly sie tez raz w weekend moje urodziny, wieczorne spiewanie, gryznienie czerwono-zolto-zielonego tortu w barwach ojczyzny i jedno zyczenie&#8230; zebym mogla tu kiedys wrocic&#8230;<br />
To tyle,</p>
<p>mierzej</p>

<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/p9280016-3/' title='P9280016'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P92800162-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P9280016" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/pa290338/' title='PA290338'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/PA290338-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="PA290338" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/pc150109/' title='PC150109'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/PC150109-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="PC150109" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/p9150144/' title='P9150144'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P9150144-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P9150144" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/p8050090/' title='P8050090'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P8050090-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P8050090" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/p8050082/' title='P8050082'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P8050082-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P8050082" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/p8050057/' title='P8050057'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P8050057-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P8050057" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/p8050027/' title='P8050027'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P8050027-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P8050027" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/dsc00494/' title='DSC00494'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/DSC00494-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="DSC00494" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/dsc00489/' title='DSC00489'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/DSC00489-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="DSC00489" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/dsc00484/' title='DSC00484'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/DSC00484-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="DSC00484" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/alpaca-fashon/' title='alpaca fashon'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/alpaca-fashon-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="alpaca fashon" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/15/kiedy-konczy-sie-tydzien-przezyc-weekend/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cicha noc? Bynajmniej.</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/05/cicha-noc-bynajmniej/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/05/cicha-noc-bynajmniej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 17:24:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=216</guid>
		<description><![CDATA[Wieczor zaczyna po godzinie szostej, kiedy dzwoni dzwonek na kolacje. Zagonienie calego towarzystwa do jadalni jest nielada wyczynem, dlatego zazwyczaj zanim wszyscy sie zjawia okrzykiem ALLELU-JA, rozpoczynamy modlitwê. Jesli nie umieram akurat z glodu, zostaje w jadalni, gdzie ledwo mozna sie ogarnac, bo z czestotliwoscia kilka razy na sekunde slychac wezwanie do ktoregos stolika: &#8220;Senorita! [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P5010094.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-217" title="P5010094" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/05/P5010094-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Wieczor zaczyna po godzinie szostej, kiedy dzwoni dzwonek na kolacje. Zagonienie calego towarzystwa do jadalni jest nielada wyczynem, dlatego zazwyczaj zanim wszyscy sie zjawia okrzykiem ALLELU-JA, rozpoczynamy modlitwê. Jesli nie umieram akurat z glodu, zostaje w jadalni, gdzie ledwo mozna sie ogarnac, bo z czestotliwoscia kilka razy na sekunde slychac wezwanie do ktoregos stolika: &#8220;Senorita! Zrobi mi pani czius, czuis, czius?!&#8221;. Tajemnicze wyrazenie oznacza po prostu polskie &#8220;Tu sroczke kaszke wazyla&#8221;. Otoz nalezy wziac do reki lyzke dziecka, strzelaj¹c o talerz wypowiedziec pierwsze slowa, informujace , ze &#8220;tu sroczka kaszke wazyla&#8221; i poinformawac, co sobie spazyla. Nastepnie czterokrotnie nabieraj¹c jedzenie wklada sie lyzke do buzi dziecka, ze slowami &#8220;temu dala&#8221;, a za piatym razem potrzasa sie glowa przeszczesliwego hnieszczesnika z jednej strony na druga, stwierdzajac, ze &#8220;temu nic nie dala, tylko leb urwala&#8221;, a na &#8220;FRRRUU! Pooooleciala!&#8221; nastepuje lekkie szarpniecie do gory.<br />
Powyzszego procederu domagaja sie zarowno czterolatki, jak i osiemnastolatki. W zwiazku z zapotrzebowaniem odbiorcow procz polskiej powstaly tez inne wersje jezykowe: hiszpanska, francuska i angielska.</p>
<p>Po kolacji bywa roznie. Czasem trzeba siasc z niedobitkami, ktore w wyznaczonym czasie nie dokonczyly zadania domowego. Krolowali w tym Emanuel z Jhovana, ale od kiedy pomagaja im studenci, jest lepiej. Jednak ostatnio dzieci coraz czesciej popoludniami sa wzywane na jakies dodakowe zajecia w szkole, wiec odrobienie zadania przesuwa sie w czasie.</p>
<p>Czasem wychodze na zebranie w szkole, ale to oddzielny dluzszy temat. Czasem jest akurat jakis pokaz tancow czy inna tego typu impreza na miescie, wiec trzeba z domu wyjsc.<br />
Ostatnio zajmowalam sie przyklejaniem slomek do kadlubu statku i wymalowywaniem olowkiem kresek na zoltym materiale, na ktorym osmioletni Cristian wyszywa swoje sciegi.<br />
Caly czas kombinuje jak to zrobic, zeby zaczac znowu siadac z dziewczynami przed komputerem, bo procz wlaczenia maszyny czesto nic wiecej nie potrafia.</p>
<p>Czesto po kolacji pod drzwiami ustawia sie kolejka, domagajaca sie chusty Klanzy (&#8220;Senorita! Da nam pani to kolorowe?!&#8221;), pilek lub pilek do skakania. Te do skakania najpierw pozyczalam tak zwyczajnie, ale ostatnio zaczelam wynajmowac. A mianowicie kazdy, kto chce poskakac musi mi najpierw zaplacic, podajac trzy dobre uczynki, jakich danego dnia dokonal. Procz zastanownienia nad swoim zachowaniem, ma to jeszcze jeden plus: musza chwile pomyslec. Emanuel np. ma z reguly spory problem ze sformulowaniem swoich dokonan (&#8220;No&#8230; zrobilem&#8230;tooo&#8230; no&#8230; tooo zrobilem, no jak to sie nazywa&#8230; no tooo&#8230;, wie senorita&#8230;to&#8230;&#8221;), ale mam wrazenie, ze i jemu idzie coraz lepiej.</p>
<p>A potem do lozek. Przed snem warto wejsc do jednego czy drugiego pokoju (moj rekord to trzy jednego wieczora, wiecej sie nie udalo). U malych chlopakow zawsze jest przyciaganie do swoich lozek, laskotki, i obowiazkowe &#8220;Opowie nam senorita bajke?!&#8221;. Pare historii trzeba bylo na poczekaniu wymyslic. Sa tez przy tym zyciowe rozmowy na rozne madre tematy i odpowiedzi na niebagatelne pytania. U dziewczynek jest: &#8220;Senorita! Uscisk niedzwiedzia! A teraz uscisk slonia! Uscisk kota! Uscisk weza! Uscisk myszy!&#8221; i takie tam. Najmilsze natomiast bylo wypowiedziane kiedys przez Roxane po calej serii innych usciskow: &#8220;A teraz pani uscisk. I dobranoc, senorita.&#8221;</p>
<p>I zapamietam na dlugo te rozmowe z dziewiecioletnia Jhovana, kiedy wszystkie dziewczynki juz zasnely, a ja akurat wzielo na opowiadanie. Opowiadala rzeczy, ktore nie powinny sie nigdy zdarzyc w zyciu dziewiecioletniego dziecka. Mowila, ze kiedy jej mama umarla, to bylo bardzo duzo krwi (to opowiedziala jej starsza o dwa lata Roxana, ktora widziala cala sytuacje), mowila o pogrzebie mamy, o tym , jak wsadzili ja do trumny i zamykajac oczy i otwierajac usta pokazala jak mama wtedy wygladala, opowiadala, jak kiedys jej pijany tata pobil jej siostre sznurem i poparzyl wrzatkiem, a mame bil bardzo czesto. Ale pojawilo sie tez w tej opowiesci, jak tata kiedys po pijanemu ugotowal bardzo pyszna zupe makaronowa. Dziewczynka stwierdzila, ze mama zawsze ich bronila, a taty wszyscy nienawidza.<br />
Co chwile zastanawiala sie i pytala, jak to jest z osobami po smierci. Jak to jest z niebem, co to jest czysciec, pytala, czy jesli jej mama rzucala talerzami i garczkami, krzyczala na nich czasem, to poszla do nieba, czy tata sie potem zamieni w diabla? Mala mówi, ze codziennie modli sie za cala swoja rodzine i zastanawiala sie, czy powinna sie modlic tez za tate, i gdzie pojdzie jej tata po smierci. Powiedziala tez, ze mama, kiedy tata ja zabil, spodziewala sie kolejnego dzidziusia i zastanawiala sie, co sie stalo z tym dzieciatkiem (czy to prawda, nie wiem). Co czlowiek moze w takiej sytuacji zrobic, procz glaskania po rece czy glowie i probowaniu znalezienia jak najprostszych odpowiedzi na dociekliwe egzystencjalne pytania malej dziewczynki?</p>
<p>Czasem wieczorem ide do kafejki internetowej, wyslac posta <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  (np. teraz), albo ukrywam sie robiac pranie. Jednej nocy ulepilam tez mnostwo pierogow na zapas, a innej zrobilam gulasz.</p>
<p>Tak uplywa wieczor i poranek, i popoludnie, dzien nie wiem ktory. Z cyklu &#8220;Co ja robie tu, uu, co ty tutaj robiiisz?&#8221; jeszcze weekendy zostaly <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
spiacy mierzej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/05/05/cicha-noc-bynajmniej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy slonce zza czerwonych gor wychodzi &#8211; boliwijski poranek</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 14:59:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=198</guid>
		<description><![CDATA[Dzieci wstaja bardzo wczesnie, zeby pozbierac sie do szkoly, przebrac i potem czekac dluuugo na sygnal do wyjscia.
Kazdy musi miec perfekcyjnie przygotowana garderobe, na ktora sklada sie bialy fartuszek, sweter w barwach szkoly, kokardka lub muszka w barwach szkoly, spodniczka lub eleganckie spodnie, eleganckie buty, biala koszula&#8230; Mnostwo detali, ktorych wymaga sie w szkole. A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P2010003.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-200" title="P2010003" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P2010003-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Dzieci wstaja bardzo wczesnie, zeby pozbierac sie do szkoly, przebrac i potem czekac dluuugo na sygnal do wyjscia.<br />
Kazdy musi miec perfekcyjnie przygotowana garderobe, na ktora sklada sie bialy fartuszek, sweter w barwach szkoly, kokardka lub muszka w barwach szkoly, spodniczka lub eleganckie spodnie, eleganckie buty, biala koszula&#8230; Mnostwo detali, ktorych wymaga sie w szkole. A jesli ktos ma tego dnia lekcje wf-u, to zamiast tego wszystkiego zaklada specjalny dres w barwach szkoly, z jej nazwa, oraz szkolny podkoszulek.<br />
Kiedy juz wszyscy sa w miare gotowi, pojawiam sie ja i zaczynam rozdawac dzieciom rzeczy, ktore maja przyniesc do szkoly. Przerozne sa to czasem cuda: od przyborow geometrycznych poczawszy, przez gwozdzie, slowniki, ksiazke &#8220;Byc doskonalym&#8221;, spirytus, instrumenty muzyczne (tradycyjne zmponie i anaty) i kalkulatory, na jajkach, ziemniakach, mace i kawalkach sera skonczywszy. No i drobne pieniadze, jakie codziennie potrzeba na ksero sprawdzianu (po 10 groszy srednio, bo nie ma zwyczaju zaplacic wczesniej woekszej kwoty za wieksza ilosc testow).</p>
<p>Dzieciaki tak sie po to zglaszaja, czasem im trzeba przypomniec, bo pamiec bywa zwodliwa. Tuz przed wyjsciem kazdemy trzeba tez dac recreo, czyli drugie sniadanie, a wlasciwie to jakiegos slodycza na przerwe. POdstawowka i gimnazjum czesto dostaje tez w szkole tak zwane &#8220;sniadanie szkolne&#8221; &#8211; przeznaczone dla wszystkich dzieci.</p>
<p>O godzinie siodmej trzeba wywalic z domu pierwsza grupe najstarszych dziewczyn ze szkoly &#8220;Jaime Mendoza&#8221;. Polega to na krzyczeniu w nieboglosy &#8220;JAAAAIMEEEE!!!!! DO ZOBACZEEEEEEEEENIAAAAAAAAAA!!!!&#8221;. Z reguly okolo 7.15 mozna gdzies dostrzec jakas licealistke, czego konsekwencja jest &#8220;Co ty tu jeszcze robisz??? Szybko, bo sie spoznisz!!!!&#8221;, ale biorac pod uwage boliwijskie luzne podejscie do czasu, z reguly nie powoduje to nawet przyspieszenia kroku.</p>
<p>PO opuszczeniu domu przez pierwsza grupe, zaczyna sie rozdawanie drugiego sniadania gimnazjalistom. I tu taka domowa zasada: zeby otrzymac recreo, trzeba najpierw pokazac chustke do nosa. Taki sposob na uczenie dzieci odpowiedzialnosci i dbania o swoje rzeczy . Po wyjsciu gimnazjalistow (zawsze ostatnia, zaraz przed dzwonkiem, wybiega szybko Maria) jest jeszcze troche czasu do wyjscia reszty. Regularniue dochodza wtedy glosy z sali, ze ktos kogos uderzyl, ktos nie chce sie podzielic klockami, a ktos inny kogos denerwuje. Przy tym niekiedy trzeba wyniesc malowanki i kredki. Czasem trzeba co chwile wyjmowac komus igle z ust (nie wiem skad wogole ten pomysl), czasem przypomniec o brakujacej kokardce, czy niemal codziennie odbyc dialog:<br />
- Senorita! Za ile czasu wuchodzimy?<br />
- Za 10 minut.<br />
- To do ilu mam liczyc?<br />
- 10 x 60. &#8211; i zazwyczaj zanim policza ile to jest, juz te 10 minut mija.</p>
<p>Po otrzymaniu recreo dzieci wychodza do szkoly, tylko czasem zdarza sie, ze ktos z niewyjasnionych przyczyn chowa sie w pokoju lub nie zamierza sie przwebrac. Kiedys uslyszalam od ktoregos chlopca, ze dziesiecioletni Ramon poszedl do pokoju i nie wyszedl do szkoly. Ide, patrze, faktycznie chlopiec siedzi za lozkiem i najwyrazniej nigdzie sie nie wybiera. A zeby wyjasnil o co chodzi to oczywiscie nie ma mowy. Chwycil mocno noge lozka i nic go nie ruszy. Koniec koncow poszedl, ale przeprawa trwala dluuugo i juz tracilam nadzieje.</p>
<p>Po odprawieniu wszystkich bialych szkolnych mundurkow, przychodzi kolej na niebieskie, czyli przedszkolaki. W tej chwili jest tylko dwojka: ALan i Efrain. Idziemy do pokoju, gdzie sciagam z wieszakow tysiac obowiazkowych elementow garderoby i probuje zachecic zainteresowane tysiacem innych rzeczy dzieciaki do przebrania sie. Na Efraina mocno dzialaja zawody, z reguly wygrywa z ALanem przebierajac sie jako pierwszy. A Alana chyba malo co obchodzi, zawsze znajduje sto innych rozrywek, a przebranie sie jest na ostatnim miejscu. Jego pasja zyciowa jest natomiast zapinanie guzikow i zakladanie paska. Choc zajmuje mu to cale wieki, zawsze slysze &#8220;Ja siam to zlobie!&#8221;.<br />
Predzej czy pozniej zawsze proceder przebierania doprowadzamy do konca, uwienczajac go zalozeniem wielkiej granatowej muchy (ja bym sobie nie pozwolila czegos takiego na szyje dac&#8230;).</p>
<p>Podczas drogi do przedszkola mali Alan z Efrainem zazwyczaj nasladuja zolnierzy, wymachujac noga tak, zeby prawie dotknela glowy (Alan to mistrzostwo swiata!). Ostatnio znalezli sobie tez rozrywke w postaci wolania wnieboglosy kazdego dostrzezonego na ulicy policjanta czy zolnierza, robiac przy tym porzadny obciach. Efrain na szczescie skonczyl juz ze swoja poprzednia rozrywka, jak bylo machanie reka celem zatrzymania nadjezdzajacego trufi (malego busiku). Pojazd stawal czekajac az wsiadziemy, ja nie wie3dzialam gdzie sie schowac, a maly promieniejac radoscia stwierdzal: &#8220;Zatsimalem tufi!&#8221;.</p>
<p>Podczas jednej z moich ksztalcacych rozmow z przedszkolakami dowiedzialam sie, ze &#8220;Zolnierze lubia dzieci, ale nie lubia gringos, bo gringos porywaja dzieci.&#8221; Nie wiem na ile tlumaczenie piecioletniemu Efrainowi, ze ja jestem gringa i zadnych dzieci nie porywam odnioslo skutek. Kiedys natomiast jego siostra Jhovana pytala, czy kiedy robi sie zdjecie to sie czlowieka zabija. Zdizwilo mnie berdzo to pytanie, bo ona pierwsza zawsze ustawiala sie do zdjec. Ale otrzymalam wyjasnienie, ze to chodzi o innych gringos.</p>
<p>Po powrocie z przedszkola zjadam sniadanie i robie co akurat trzeba. Probuje tez siasc chwile z Liliana, ktora do szkoly nie chodzi, zeby choc troche probowac poczytac i policzyc, ale od kiedy nie chodzi do szkoly, to mam wrazeniem ze jej samej mniej na nauce czytania zalezy. Ostatnio tez malowalam kroliczka z papieru toaletowego w przedszkolu, na jakies przedstawienie kukielkowe. A w kazdy czwartek jedziemy po warzywa na mercado. Moim ukochanym Nisusiem podrozuje tez raz w miesiacu po gaz, przewozac za kazdym razem okolo 250 litrow tej substancji na pace (ktos wie, jakie w Polsce trzeba spelnic wymagania, zeby przewozic materialy latwopalne?).</p>
<p>Okolo dwunastej wychodze odebrac przedszkolaki, powoli zaczyna sie tez schodzic reszta towarzystwa (tutaj lekcje trwaja bardzo krotko). Czasem trzeba zerknac czy nie robia za duzego bajzlu w pokojach (zawsze robia&#8230;), czasem zagonic na obiad, otworzyc drzwi wciaz nadchodzacym dzieciakom. Takie codzienne zycie. Szkola-praca-dzieci-maz&#8230; SOrki, tego ostatniego jeszcze nie ma <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Z pozrowieniami z kraju mundurkow i much wiekszych od dzieci(nie wiem po kiego grzyba w Polsce sie az tyle nad tym tematem dyskutowalo),</p>
<p>mierzej</p>
<p>PS. Ten ostatni niby zart to z poznej pory wynika&#8230; <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Co do zdjec: ten drastycznie wygladajacy chlopiec z nozem to obrazek, jaki zobaczylam niedawno wiszacy w przedszkolu, w sali czterolatkow&#8230; Czemu ma sluzyc, nie wiem (i chyba wole nie&#8230;)</p>
<p>Procz tego sa zdjecia z chrztu w gimnazjum i takie tam.</p>

<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p9240415/' title='P9240415'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P9240415-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P9240415" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p9240410/' title='P9240410'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P9240410-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P9240410" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3310061/' title='P3310061'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3310061-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3310061" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3310045/' title='P3310045'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3310045-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3310045" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3310044/' title='P3310044'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3310044-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3310044" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3310038/' title='P3310038'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3310038-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3310038" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3310027/' title='P3310027'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3310027-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3310027" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3310021/' title='P3310021'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3310021-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3310021" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3240082/' title='P3240082'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3240082-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3240082" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p3030009/' title='P3030009'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3030009-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P3030009" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p2010003-3/' title='P2010003'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P20100032-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P2010003" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p2010003-2/' title='P2010003'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P20100031-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P2010003" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/p2010003/' title='P2010003'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P2010003-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P2010003" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/28/kiedy-slonce-zza-czerwonych-gor-wychodzi-boliwijski-poranek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Senorita! Pozyczy mi pani swoje palce?&#8221; &#8211; czyli boliwijskie popoludnie</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/19/senorita-pozyczy-mi-pani-swoje-palce-czyli-boliwijskie-popoludnie/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/19/senorita-pozyczy-mi-pani-swoje-palce-czyli-boliwijskie-popoludnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 15:01:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=178</guid>
		<description><![CDATA[O tym jak wyglada nasz dzien pisac trzeba by sporo. Dzis zatem pierwszy odcinek, najintensywniejsza czesc dnia, czyli odrabiamy zadania. Od nowego roku szkolnego przejelam calosciowa opieke nad sukcesami szkolnymi trzecio i czwartoklasistow, czyli w sumie mam pod soba dziewiatke bardziej lub mniej klopotliwych maluchow. PO godzinie drugiej zasiadaja oni do zadania domowego , z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P8140111.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-180" title="P8140111" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P8140111-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>O tym jak wyglada nasz dzien pisac trzeba by sporo. Dzis zatem pierwszy odcinek, najintensywniejsza czesc dnia, czyli odrabiamy zadania. Od nowego roku szkolnego przejelam calosciowa opieke nad sukcesami szkolnymi trzecio i czwartoklasistow, czyli w sumie mam pod soba dziewiatke bardziej lub mniej klopotliwych maluchow. PO godzinie drugiej zasiadaja oni do zadania domowego , z checia wyciagaja ksiazki i zeszyty, zeby po pieciu minutach wiekszosci pierwotny zapal ulecial i wtedy zaczyna sie zabawa <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Oto moja gromadka:</p>
<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/PA140376.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-182" title="PA140376" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/PA140376-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong>Cristian</strong>. Osmiolatek, przez dwa pierwsze lata najlepszy uczen w klasie, teraz stwierdzil, ze nie chce byc kujonem i coraz bardziej zdziwia. Bardzo zalezy mu na jakimkolwiek przyciagnieciu uwagi, dlatego lazi po sali, przeszkadza kolegom i notorycznie twierdzi, ze zadania zrobic nie potrafi, choc wiem, ze gdyby sie moment zastanowil to zrobilby je bez klopotu. Przyznac mu jednak trzeba, ze ostatnio sie poprawia i ilosc momentow, w ktorych mozna zobaczyc go siedzacego na czerwonym krzesle przy stoliku jest coraz wieksza. Ale wciaz sie obawiam, ze moze powtorzyc kiedysiejszy incydent, kiedy z premedytacja wbil kolezance dlugopis w policzek, tak, ze krew bardzo mocno trysnela.</p>
<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/PA170083.jpg"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-183" title="PA170083" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/PA170083-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></strong></a><strong>Sheila</strong>. Kolezanka z klasy Cristiana. Dziewczynka starannie roi zadania, siedzi dosc spokojnie, tylko czasem ma problem ze zrozumieniem polecenia. Juz nie placze z taka czestotliwoscia jak w zeszlym roku, za to ma swietne poczucie humoru, ktorym potrafi rozladowac kazde napiecie. Jej glownym problemem jest w tej chwili odroznienie literki &#8220;m&#8221; i &#8220;n&#8221;, zawsze myli ilosc lukow, dlatego jako dodtakowe zadanie codziennie dostaje kaligrafie z tymi wlasnie literkami.<br />
<strong><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P8030162.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-190" title="P8030162" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P8030162-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jael</strong>. Zdolna dziewczyna, starsza od swoich kolegow, bo mama nie posylala jej wczesniej do szkoly. Wszystko stara sie robic starannie, choc rownie dobrze jak robienie zadania idzie jej zaczepianie kolegow i twierdzenie, ze jest niewinna. Tylko ze ona akurat potrafi bo zrobieniu cyrku cyrku podejsc, przytulic sie i przeprosic.</p>
<p><strong><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P22803151.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-186" title="P2280315" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P22803151-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Jhovana</strong>. Uwielbiam te dziewczynke, ale cierpliwosc trzeba do niej miec nadludzka! Ma straszne problemy z koncentracja, codzien siada nad zadaniem i potrafi tak przesiedziec 3 godziny napisawszy zaledwie jedno zdanie&#8230; Jej charakterystycznym stwierdzeniem podczas robienia zadania jest wymawiane z bardzo specyficznym akcentem &#8220;Yo rraaapidito voy a hacer!&#8221; &#8211; &#8220;Szyyybciutko to zrobie!&#8221;, które z rzeczywistoscia nie ma zadnego pokrycia. Ostatnio niemal kazdego dnia plakala, bo zadania nie miala ochoty robic w przeznaczonym do tego czasie. Raz nawet zaczela plakac przed piata a skonczyla po szostej, wiec przeszlo godzine nie dalo sie z nia nawet porozmawiac. Dziewczynka ma spore braki z poprzedniej szkoly w wiosce, w ktorej mieszkala, gdzie nauczyciel uczyl pierwsza, druga i trzecia klase jednoczesnie, a prócz tego to chyba nikt nie wie, co jeszcze w niej siedzi, kiedy tak sie zamyka i zaczyna plakac. To z nia najczesciej trzeba siedziec dlugo po kolacji, az skonczy swoje zadanie. Ale postepy widac, tuz po przyjsciu do domu potrafila narysowac tylko flage Boliwii, teraz wahlarz mozliwosci zdecydowanie sie powiekszyl.</p>
<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3140047.jpg"><strong><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-187" title="P3140047" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P3140047-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></strong></a><strong>Emanuel</strong>. Kolejny przypadek wymagajacy pewnych anielskich cech. Emanuel pozno zaczal chodzic do szkoly, jego mama uprawia najstarszy zawod swiata, dzieckiem zainteresowano sie kiedy mama rozchorowala sie i trafila do szpitala, a chlopiec krecil sie po szpitalu. Zaczal sie uczyc czytac i pisac majac juz 10 lat, kiedy trafil do nas do domu. Rowniez ma spore klopoty zwlaszcza ze zrozumieniem tekstow i odpowiedziami na najprostze pytania. Wspominamy wciaz:<br />
- Emanuel, ile dni ma tydzien?<br />
- Poniedzialek!<br />
Czy:<br />
- Emanuel, w jakim miesi¹cu zaczyna siê wiosna?<br />
- W jesieni!<br />
Jego mocna strona jest natomiast starannosc, czasem a¿ nadmierna. I ma on wyjatkowo dobre wyczucie ortografii, wielu doroslych mogloby mu tego pozazdroscic.</p>
<p><strong><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P9270062.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-192" title="P9270062" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P9270062-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Roxana</strong>. Starsza siostra Jhovany. Podobnie ma du¿e problemy ze zrozumieniem tekstow, zwlaszcza, jesli ma cos przeczytac samodzielnie i znalezc odpowiedzi na pytania. I ma bardzo duze braki z poprzedniej szkoly. Ale musze przyznac, ze jest chyba najbardziej zdeterminowana do nauki dziewczynka. Bardzo poprawila sie w porownaniu z zeszlym rokiem, siada zawsze wczesnie ze swoimi zeszytami i robi co moze. Coraz lepiej idzie jej matematyka, ktora z reguly wykonuje sama i tylko w razie klopotow prosi o pomoc, swietnie lapie zasady wykonywania dzialan. Wieksze problemy ma z jezykiem i wtedy co chile slysze tylko &#8220;Senorita!&#8221;, wstaje, podchodzi, lapie mnie za reke i ciagnie, zeby jej pomoc, podpowiedziec, bo samej czesto ciezko jej z miejsca ruszyc. Roxana jest chyba jedyna osoba, ktora nigdy na specjalnej tablicy, gdzie zaznaczam kto jak sie zachowuje, nie otrzymala ani jednej smutnej buzki.</p>
<p><strong><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P2010020.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-193" title="P2010020" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P2010020-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Abel</strong>. To jest szczegolny przypadek. Abelek wychowal sie u nas w domu od malutkiego, w wieku dwoch lat nie umial jeszcze mowic, a teraz jest sprytnym i inteligentnym dziewieciolatkiem. Problem w tym, ze ma ostatnio jakis hiperaktywny okres, nikogo nie slucha, dokucza komu sie da, bije innych, nie dzieli sie zabawkami, przeszkadza ile wlezie i czasami naprawde potrafi czlowieka wyprowadzic z rownowagi. Ostatnio zostalam wezwana do szkoly przez jego nauczycielke, bo szanowny Abelek ponoc przeklina&#8230; Poki co caly czas zastanawiamy sie co z nim zrobic i jak nad nim zapanowac, bo chlopiec zdecydowanie przegina. Szkoda, bo jest w nim naprawde duzy pozytywny potencjal, tylko trzeba go wydobyc. Ja mam nadzieje, ze to mu jakos minie.</p>
<p><strong><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P9220332.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-195" title="P9220332" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P9220332-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Elisa</strong>. Spokojna dziewczynka, zadanie robi, czasem potrzebuje pomocy. Zawsze pokazuje co juz zrobila, cierpliwie czeka na swoja kolej. I co wazne, jest swietna zawodniczka pilki noznej.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P8060414.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-196" title="P8060414" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P8060414-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>Ivan</strong>. O tego chlopca sie doœæ martwie, bo ma spory problem z zapanowaniem nad siedzaca w nim agresja. Bardzo latwo sie denerwuje, zamyka w sobie i nie potrafi sie w tym opanowac. Choc czasem po jakijs chwili przychodzi refleksja i staje sie mily. Ivanowi ponoc w jego domu powiedzieli, ze oddaja go do domu dziecka, bo jest niegrzeczny, co po pierwsze jest calkowitym absurdem, a po drugie, jak wogole mozna tak dziecku powiedziec? I jaka on ma miec pozniej motywacje, zeby byc lepszym, jesli rodzina go informuje, ze chca go tylko pod warunkiem&#8230;<br />
Jest inteligentny i jesli tylko sie akurat z jakiegos powodu nie zdenerwuje, to zadanie robi bez klopotow.</p>
<p>To by bylo na tyle. Taka mozaike dzieci nielatwo ogarnac, bo kazde jest inne, kazde chcialoby, zeby tylko przy nim usiasc, ale tak sie po prostu nie da. Sa tacy, ktorzy potrzebuja wiecej, bo inaczej nie rusza nawet z miejsca z zadaniem. A zazdrosc jest czyms powszechnym. Jedyny problem polega na tym, ze nie bardzo im moge pomoc w zadaniach z pracy techniki, bo takie sciegi jak moje dziewczynki robia to ja pierwszy raz na oczy widze <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Od czasu do czasu chadzam na zebrania do szko³y, raz nawet wypad³y mi 4 naraz <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
I jakze czesto przy zadaniach z matematyki slysze: &#8220;Senorita! Pozyczy mi pani swoje palce?&#8221;</p>
<p>Jak na razie probujemy zorganizowac indywidualna pomoc dla dzieci z najwiekszymi klopotami (ode mnie kwalifikuja sie Jhovana, Roxana i Emanuel) z miejscowego uniwersytetu &#8211; zobaczymy jak to zadziala, kiedy przyjda studenci. Bo tak to ja owszem moge z nimi odrobic zadanie, ale za wiele do przodu to oni nie pojda&#8230; Trzymajcie kciuki za powodzenie!</p>
<p>mierzej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/19/senorita-pozyczy-mi-pani-swoje-palce-czyli-boliwijskie-popoludnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Witajcie pajace, czyli boliwijski Dzien Dziecka oraz dlaczego nie wyjde za generala</title>
		<link>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/</link>
		<comments>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Apr 2010 16:35:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kasia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://boliwia.blog.swm.pl/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[U nas w Boliwii Dzien Dziecka obchodzi sie 12 kwietnia i oczywiscie jak przystalo na latynoswo, jak jest co swietowac, to trzeba na calego.
U nas swietowanie zaczelo sie juz w piatek od wizyty delegacji reprezentujacej tupizkich sierzantow i pulkownikow. Przyniesli oni ze soba porzadnej jakosci slodycze i przyprowadzili obowiazkowego podczas imprez dla dzieci pajaca (w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P41001372.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-144" title="P4100137" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P41001372-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>U nas w Boliwii Dzien Dziecka obchodzi sie 12 kwietnia i oczywiscie jak przystalo na latynoswo, jak jest co swietowac, to trzeba na calego.</p>
<p>U nas swietowanie zaczelo sie juz w piatek od wizyty delegacji reprezentujacej tupizkich sierzantow i pulkownikow. Przyniesli oni ze soba porzadnej jakosci slodycze i przyprowadzili obowiazkowego podczas imprez dla dzieci pajaca (w sumie to u nas chyba powinno sie powiedziec klowna, ale ze tutaj to jest payaso, to juz sie tak przyzwyczailam). Niestety przebrany za niego zolnierz charakteryzowal sie mina, jakby dopiero co wrocil z pogrzebu i chyba nie czul sie szczegolnie swobodnie w roli zabawiacza dzieci.<br />
Wieczorem natomiast Sandra stwierdzila, ze ten zolnierz to byl jej brat, ale inne dzieci temu zaprzeczaja. Otoz brat dziewczynki faktycznie sluzy w Tupizie w jednostce wojskowej, ale czy to byl on, to ja nie wiem. Dziewczynka opowiadala, ze kiedys go mijala na ulicy, ale on nie zwrocil na nia uwagi. Chore te relacje&#8230;</p>
<p>Na sobotni poranek mialam zaplanowane odgracanie pewnej czesci naszych wlosci, ale plany trzeba bylo zmienic, bo wladze miasta zorganizowaly z okazji Dnia Dziecka zabawy na placu. Dostalam do reki specjalny pliczek kuponow uprawniajacych do korzystania z poszczegolnych atrakcji i juz na placu zaczelam rozdawac je naszym dzieciom. Zbiegla sie oczywiscie kupa obcych dzieciakow, ktore chcialy karteczke, ale niestety dla nich byla inna kolejka, a ja kazdemu mowilam, ze „to tylko dla moich dzieci” <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  . Pajace, tanczacy Kubus Puchatek, malowanie, czytanie, plastelina, trampolina i karuzela. A zolnierze z garnizonu 7 Chichas przygotowali teatr: najpierw tzw. „sociodrama”, czyli nie wiem czy mozna to przetlumaczyc jako „dramat spoleczny, mowiacy o prawach dziecka. Jeden zolnierz ubral spodniczke, elegancka bluzke i melonik i byl cholit¹ <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Przedstawienie fajne i madre, ale znowu, jak to tu zwykle, bardzo brutalne. A tym razem bylo przeznaczone dla malych dzieci. Znowu w tragicznych momentach publicznosc wybuchala smiechem. Potem jeszcze zolnierze przedstawili bajke o Krolewnie Sniezce, Krolewna byl oczywiscie zolnierz o jasnej karnacji wcisniety w dluga, obcisla czarna suknie.<br />
Stalam dosc dlugo przed ta scena, trzymajac na rece Alana, a przez chwile nawet naraz dwojke, Alan na barana a na rece Jheannet – dlugo sie tak wytrzymac nie da…</p>
<p>W niedziele obchodow Dnia Dziecka ciag dalszy, czyli wizyta w jednostce wojskowej Regimiento 7 Chichas. Co roku zolnierze zapraszaja dzieci z okazji Dnia Boliwijskiego Dziecka, bo zdaje sie tak sie to oficjalnie nazywa. Liliana juz od kilku dni co chwile pytala, kiedy pojdziemy do zolnierzy. W zeszlym roku wystawiali Krolewne Sniezke. A dzis mieli po nas przyjechac o osmej rano, zjawili sie troche po 8.30 wielkim samochodem z laweczkami na gorze, ktorym z reguly przewoza zolnierzy. Wpakowali dzieciaki i pojechalismy do dosyc oddsalonej jednostki. Tam wysiedlismy z pojazdu, poszli w okolice jakichs armat i karabinow, gdzie czekalismy jeszcze ponad pol godziny, zanim cokolwiek sie zaczelo.<br />
Jak na porzadna impreze boliwijska dla dzieci przystalo, nie moglo obejsc sie bez pajacow. Kilku przebranych w smieszne stroje i peruki zolnierzy przy muzyce probowa³o rozruszac nie do konca chetne do tanca dzieci. Nastepnym punktem programu bylo podniesienie flagi na maszt oraz odspiewanie hymnu narodowego. W przemowieniu jakis pan dowodca powiedzial, ze kazdy zolnierz boliwijski bardzo kocha dzieci <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . A potem kazdy z obecnych zolnierzy wzial za reke jedno dziecko i poszlismy zwiedzac jednostke. Weszlismy do sypialni zolnierzy, gdzie moglismy podziwiac idealnie zlozone koce i polozone na nich helmy orz wizytowki zolnierzy przy kazdym lozku. Potem jeszcze jakies pokoje ze strzelbami, znowu sypialnie, gdzie wielu zolnierzy polozylo „swoje” dzieci na zolnierskich ³ozkach oraz pozakladalo im na glowy sporej wielkosci helmy. Dalej skierowalismy sie ku wojskowej stolowce, gdzie na kazde dziecko czekala przygotowana wczesniej bolsita (siateczka) wypelniona jedzeniem: bulka, ciastka, bunuelitos, cukierki i gumy. Do tego zolnierze podawali siedzacym przy stole dzieciom goraca czekolade w zolnierskich metalowych kubkach. Wtedy to robiac zdjecia uslyszalam straszny placz naszego Victora, spojrzalam i okazalo sie, ze chlopiec wylal na siebie cala goraca czekolade. A byla naprawde goraca. Szybko nadleciala tez siostra Roxana, sciagnelysmy malemu mokry goracy sweter, potem wzielam go do zolnierskiej kuchni, gdzie poprosilismy o zimna wode, zeby choc przez chwile potrzymac w niej poparzona piekaca raczke. Chlopcu wyrosly na dloni spore bable w jednym miejscu, ale potem zaczal sie normalnie bawic ze wszystkimi. A mi mily pan dowodca osobiscie dal do reki czekolade, ktora, jak tylko sie oddalil, opchnelam najblizej siedzacemu dziecku, bo takich rzeczy jak mleko to niestety ja nie.</p>
<p>Po sniadaniu kazde dziecko znowu zostalo zgarniete przez jakiegos zolnierza i wszyscy poszli sie bawic. Specjalnie na ten dzien przygotowali wojskowi rozne konkursy, dzieci przystapily zatem do strzelania bramek, rozwalania pilka konstrukcji z puszek po Paceni (es cerveza – to jest piwo <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ), biegania z lyzka w ustach, skakania w workach, przechodz¹c od jednego stanowiska do drugiego wraz ze „swoimi” ¿o³nierzami. A obok mogli przejechaæ siê na koniach. Popstrykalam zdjecia przy zabawach i udalam sie w strone koni. Jeszcze po drodze zaczepil mnie jakis mlody czlowiek w zielonej koszulce, pytajac, czy jestem z dziecmi z domu dziecka. Po moim potwierdzeniu zapytal, czy nie chcielibysmy bardziej regularnie przychodzic na konie, bo to dobra terapia dla dzieci, uspokaja i wogole. I stwierdzil, ze wystarczy, ze sie jakos konkretnie umowimy i nie bedzie zadnego problemu, moglibysmy za darmo z tych konikow korzystac. Strasznie fajny pomysl! Poki co zapisaam sobie na rece telefon, ale pewnie trzeba bedzie kiedys tam po prostu podskoczyc, po przemysleniu sprawy z siostra.</p>
<p>Sheila z Elisa oswiadczyly mi tajemniczo, ze cos mi musza potem w domu powiedziec. No i dowiedzialam sie na wieczor, ze pan  dowodca wzial je podczas zwiedzania jednostki za reke i zaczal sie o mnie wypytywac: kim jestem, skad jestem, czy jestem sama… Az w koncu spytal dziewczynki, czy… wyszlabym za niego… Male chyba nie wiedzialy co odpowiedziec. A ja mocno rozbawiona cala sytuacja powiedzialam im, ze nie wyszlabym za niego, bo skoro on nie potrafi i nie ma na tyle odwagi, zeby sam do mnie podszedl i sie zapytal o to, co go interesuje, to na pewno za niego nie wyjd <img src='http://boliwia.blog.swm.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Zaczela sie wtedy krotka dyskusja czy powinnam wyjsc za maz czy nie. Mala Kathy stwierdzila, ze zdecydowanie tak, ale nie potrafila swojego zdania uzasadnic. Na to wychylila sie ze swojego ³ozka Roxana i usilnie zaczela mnie przekonywac: „Senorita, niech senorita nie wychodzi za maz!”. Bo to nie jest dobre, lepiej, zebym zostala sama. Powiedzialam jej, ze wtedy tez nie bede miala dzieci, a mala zapytala calkiem szczerze, po co chce miec dzieci. Swoja droga to ja juz ktorys raz slysze od naszych dzieci, ze nie chca zakladac rodziny, wychodzic za maz i miec dzieci. Kiedys czternastoletnia Nelly stwierdzi³a, ¿e ona nie chce mieæ dzieci, bo to duzy problem, bo jest na swiecie tyle nieszczesliwych matek. Fakt, nasze dziewczyny sa mocno skrzywdzone przez swoje rodziny, a ja sie zastanawiam jak im tlumaczyc, ze malzenstwo i dzieci to wcale nie musi byæ pakowanie sie w k³opoty, ale cos naprawde pieknego.</p>
<p>W domu natomiast przygotowanie fiesty nalezalo do starszych dziewczyn. Popoludniu pompowalysmy pilki, wycinaly literki i wkladaly konfetti i cukierki do wielkiego balona, ktory potem mial byæ przebity w ramach tzw. pinaty. Niestety, kiedy Loorna i Neyda wraz z siostra Sonia probowaly powiesic wypelniony slodyczami balon pod sufitem, jakimœ cudem balon pekl  i wszystkie cukierki oraz kupa kolorowych papierkow wyladowa³y majestatycznie na majestatycznej siostrze. Trzeba bylo biec po nowy balon i pakowac wszystko od nowa, ale nikt nie mogl sie powstrzymac od smiechu, widzac te sytuacje.<br />
Na kolacjê dziewczyny specjalnie przygotowaly tez pizze.</p>
<p>W poniedzialek imprezy szkolne, pajace, tance, prezenty, kupoa slodyczy, a po poludniu zaprosil nas wlasciciel baru &#8220;Snack don Juan&#8221; na ciastka i czekolade. Specjalnie zamknal z tej okazji lokal.</p>
<p>pozdrawiam wszystkie pajace,<br />
mierzej</p>

<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4120083/' title='P4120083'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4120083-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4120083" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4120068/' title='P4120068'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4120068-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4120068" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4120019/' title='P4120019'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4120019-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4120019" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110541/' title='P4110541'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110541-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110541" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110505/' title='P4110505'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110505-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110505" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110494/' title='P4110494'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110494-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110494" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110468/' title='P4110468'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110468-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110468" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110464/' title='P4110464'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110464-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110464" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110443/' title='P4110443'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110443-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110443" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110442/' title='P4110442'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110442-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110442" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110441/' title='P4110441'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110441-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110441" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110405/' title='P4110405'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110405-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110405" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110390/' title='P4110390'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110390-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110390" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110348/' title='P4110348'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110348-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110348" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110344/' title='P4110344'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110344-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110344" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110337/' title='P4110337'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110337-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110337" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110322/' title='P4110322'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110322-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110322" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110310/' title='P4110310'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110310-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110310" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110298/' title='P4110298'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110298-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110298" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110283/' title='P4110283'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110283-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110283" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110279/' title='P4110279'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110279-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110279" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110225/' title='P4110225'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110225-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110225" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110012/' title='P4110012'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110012-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110012" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4110005/' title='P4110005'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4110005-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4110005" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4100159/' title='P4100159'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4100159-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4100159" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4100137-4/' title='P4100137'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P41001373-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4100137" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4090063/' title='P4090063'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4090063-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4090063" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4100137-3/' title='P4100137'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P41001372-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4100137" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4100137-2/' title='P4100137'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P41001371-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4100137" /></a>
<a href='http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/p4100137/' title='P4100137'><img width="150" height="150" src="http://boliwia.blog.swm.pl/files/2010/04/P4100137-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="P4100137" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://boliwia.blog.swm.pl/2010/04/13/witajcie-pajace-czyli-boliwijski-dzien-dziecka-oraz-dlaczego-nie-wyjde-za-generala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
